Godło logo_przedszkola_2_
Menu główne
O nas
Klub Malucha
Archiwum
Grupy w roku 2013/2014

 

     Do grupy II uczęszczają dzieci 4-letnie. Mamy dwoje nowych przedszkolaków - jedna dziewczynka chodziła już do przedszkola, ale do innej grupy, chłopiec dopiero poznaje przedszkole.

W naszej grupie jest 14 chłopców i 11 dziewczynek.

We wrześniu przyszliśmy do nowej, większej sali. Od razu zauważyliśmy inne zabawki, takie dla starszaków.

W  tym  miesiącu  w naszej grupie odbyło się  wiele ciekawych wydarzeń:

 

Spotkanie z panią Magdaleną Partyką - Żydek - strażnikiem miejskim

     Pani  strażnik opowiedziała o pracy,  którą   wykonuje. Sprawdziła także,  czy  przedszkolaki  wiedzą,  w  jaki  sposób  można    przejść przez  ulicę,   przypomniała  o  jeździe  w  samochodzie  w  foteliku  i  zapiętych pasach.  Zwróciła  uwagę  na  noszenie  odblasków  i  jazdę  rowerem  w   kasku. Pokazała  również  sposoby  zachowania  się w przypadku ataku psa - wszyscy próbowaliśmy wytrzymać jak najdłużej nie poruszając się oraz   przyjmowaliśmy pozycję „żółwia”.

Na koniec spotkania zaśpiewaliśmy piosenkę o przechodzeniu przez jezdnię oraz wręczyliśmy obrazek narysowany przez Agatkę. Pani strażnik rozdała wszystkim dzieciom upominki - odblaski, emblemat nałęczowskiej Straży Miejskiej oraz cukierki. Emblemat został zawieszony w sali i przypomina dzieciom o miłym spotkaniu.

 

 

Obchodziliśmy Dzień Przedszkolaka

     Od rana w naszej sali było gwarno i wesoło. Dzieci w świątecznych czapeczkach bawiły się z chustą animacyjną KLANZY.

W tym dniu braliśmy także udział w zawodach sportowych prowadzonych przez sportsmenki LKS „Cisy Nałęczów”. Dzieci bardzo cieszyły się z rywalizacji. Chłopcy założyli stroje reprezentacji Polski. Tak też nasza grupa nazwała swoją drużynę. Po zawodach wszyscy byliśmy bardzo szczęśliwi, gdyż jako najmłodsza grupa zajęliśmy III miejsce. Potem, w sali wybraliśmy się w podróż statkiem „na niby”. W czasie wyprawy rozszalał się sztorm, który uszkodził nasz statek. Na szczęście bezpiecznie - dzięki kamizelkom ratunkowym - dopłynęliśmy do bezludnej wyspy. Na niej musieliśmy zbudować szałas, złowić ryby, zbudować tratwę. Do tego posłużyły: gazety, krzesła, stoły, koce. Nie obyło się również bez znalezienia mapy i bardzo trudnego zadania -odszukania skarbu. Na koniec dnia dzieci otrzymały balony a kolejną porcją łakoci poczęstowała je pani dyrektor.

 

 

Spotkanie z panem prowadzącym zajęcia rytmiczne

     Przedszkolaki zostały zaskoczone tym, że instrument, który dla nich był bębnem nazywa się „jembe”. W nagrodę za poprawne wykonanie zadań dzieci mogły samodzielnie uderzyć w instrument i wydobyć z niego „bas”. Podczas zabaw wszyscy musieli stale uważać, gdyż pan zmieniał słowa piosenek i zamiast złapania chmury należało dotknąć nosa. Te zmiany sprawiły dzieciom wiele radości. Bardzo podobała się również gra na gitarze i reagowanie na pauzę lub dynamikę muzyki.

 

 

Spotkanie z językiem angielskim, które poprowadził pan Anthony z Nigerii

     Przed spotkaniem dużo rozmawialiśmy o tym, że każdy z nas jest inny - różni nas kolor oczu, włosów, wzrost, ale mimo tego  - lubimy razem bawić się, rozmawiać, śmiać. Spotkanie z osobą o innym kolorze skóry było dla dzieci nowym  doświadczeniem,  jednak  wywołało  w  nich  same pozytywne emocje.

Z ogromną chęcią bawiły się w nazywanie kolorów w języku angielskim, liczenie w zakresie 10. Po zajęciach dzieci dopytywały się, kiedy znów pan Tony do nich przyjdzie.

 

 

Wycieczka do Piekarni K. i M. Zubrzyckich

     Wycieczka dostarczyła dzieciom wielu nowych przeżyć. Poznały etapy wypiekania pieczywa - pan Michał z żoną Moniką pokazali dzieciom ogromne worki z mąką, mieszadła, foremki na chleb i bułki, łopatę do wkładania pieczywa do pieca. Dzieci były bardzo zaskoczone tym, że w piekarni są tak ogromne miski. Czując gorące powietrze w pobliżu pieca, bardzo uważały, by nie podejść za blisko. Pan Michał pokazał także krajalnicę - świeży chleb z chrupiącą skórką był tak pyszny, że spałaszowały cały bochenek. Na koniec wszyscy otrzymali smaczne ptysie. Dzieci pamiętały o wręczeniu pamiątkowego obrazka narysowanego przez Julkę Cz.

 

 

Obchodziliśmy Dzień Chłopaka

     W tym dniu dziewczynki złożyły chłopcom życzenia, pomagały zakładać fartuszki. Dzięki rodzicom był to też dzień prezentów - każdy otrzymał słodkie upominki, linijki, a chłopcy - bolidy wyścigowe. Samochody były także atrakcją dla dziewczynek, które chętnie włączały się do zabaw kolegów.

 

 

Wrzesień minął bardzo szybko. Pożegnaliśmy lato, powitaliśmy jesień. Październik także przyniósł nam wiele ciekawych wydarzeń:

 

Wycieczka do Urzędu Pocztowego

    Przedszkolaki mogły obserwować pracowników poczty podczas wykonywania codziennych obowiązków: sprzedaż znaczków, przyjmowanie rachunków, ważenie paczek. Dzieci otrzymały od pań pocztówki, a w zamian wręczyły pamiątkowy obrazek. Po powrocie do przedszkola czekała niespodzianka - mama Nikodema podarowała każdemu kolekcję znaczków filatelistycznych.

W sali zorganizowaliśmy kącik Poczta, który cieszy się nadal dużym zainteresowaniem. Dzieci narysowały także listy do rodziców, które po samodzielnym naklejeniu znaczka na kopercie wrzuciły do skrzynki. Ale będzie niespodzianka, gdy listonosz przyniesie list do domu!

 

 

Spotkanie z fotografem

     Dużą atrakcją dla dzieci była możliwość obserwowania, jak fotograf rozstawia sprzęt: statywy, lampy, tła. Chłopcy bardzo dziwili się, że potrzebnych jest aż tyle kabli a do lampy przykręcone są duże żarówki. Każdy przedszkolak pięknie pozował do pamiątkowych zdjęć. Niektóre z dzieci z dumą mówiły, że są już duże - w tamtym roku nie miały odwagi, by zrobić zdjęcie.

 

Wycieczka do Ochronki - dawnej siedziby naszego Przedszkola

     Dzieci z naszej grupy po raz pierwszy miały możliwość odwiedzenia Ochronki, do której chodzili niektórzy z ich rodziców. Wiedzą, że nasze Przedszkole powstało dzięki rodzinie Żeromskich. Budynek bardzo im się podobał. Zwracały uwagę, że jest taki stary, a w środku są drewniane schody. Dzieci były zdziwione, że tak wiele przedszkolaków mieściło się w dwóch salach i małej szatani, i tym, że łazienka jest daleko od sali. Przedszkolaki obejrzały także wystawę poświęconą Janowi Koszczyc-Witkiewiczowi - projektantowi Ochrony. Na koniec zostały poczęstowane krówkami.

 

 

Spotkanie z emerytowaną nauczycielką naszego Przedszkola

- panią Mieczysławą Koput

     Dzieci  wysłuchały  opowieści  pani   Mieczysławy  o  tym,  jak  dawniej bawiły i uczyły się przedszkolaki w Ochronce. Wspólnie przypomnieliśmy sobie dawne zabawy: Labada, Stoi Różyczka, Nie chcę Cię znać. Zaśpiewaliśmy piosenkę „Przedszkole pod topolą”, którą nasz gość bardzo dobrze znał. Na koniec zatańczyliśmy taniec „Rom pom pom”, a pani Miecia poczęstowała dzieci cukierkami.

 

 

Wycieczka do Chaty Stefana Żeromskiego

     Przedszkolaki z dużym zainteresowaniem słuchały opowieści kustosza, interesowały się zgromadzonymi eksponatami i wiedziały, że nie można ich dotykać. Z łatwością rozpoznały na zdjęciach Oktawię, Stefana i Adasia Żeromskich. Dzieci zauważyły także taki sam obraz przedstawiający Adasia, jaki zawieszony jest w przedszkolu. Szczególnie zainteresowały ich narty i rękawice bokserskie Adama, siodło, w którym jeździł na Łysce, kula armatnia, kufer oraz kominek. Dzieci pytały, czy w tym kominku ukryte były prezenty na Gwiazdkę dla Adasia, gdzie Żeromscy gotowali obiady, gdyż zauważyły, że w Chacie nie ma kuchni. Potem przeszliśmy do Mauzoleum, które właśnie było remontowane. Wracając do przedszkola zatrzymaliśmy się przed Willą „Oktawia”, gdzie Żeromscy mieszkali.

 

Pod koniec października wybraliśmy się na cmentarz - zapaliliśmy znicze na grobach Oktawii Żeromskiej i Ewy Szelburg-Zarembiny.

 

W listopadzie w naszej grupie odbyło się wiele ciekawych wydarzeń:

 

Poznawaliśmy bohaterów opowiadań "Najmilsi" Ewy Szelburg-Zarembiny:

    Pana Twardowskiego, Muszkę, Maciusia, Szarusia i Kitkę. Przygody zwierząt bardzo zaangażowały dzieci, z zainteresowaniem słuchały nawet dłuższych opowiadań. Spontanicznie reagowały, kiedy Maciuś zrzucał Reni jabłka lub gdy Kitka umoczyła nos w atramencie.

Z wyraźnym smutkiem przyjęły zakończenie historii o Muszce, która zaginęła podczas podróży pociągiem. Niektóre dzieci z powagą twierdziły, że widziały Muszkę niedaleko swojego domu.

Wybraliśmy się również na spacer w miejsce gdzie dawniej stał  dom rodzinny E. Szelburg-Zarembiny. Wszystkie dzieci żałowały, że mogą go oglądać już jedynie na zdjęciach. Gdy podczas spacerów mijamy posesję pisarki, przedszkolaki z dumą mówią "tu stał dom Ewy Szelburg-Zarembiny".

Wykonywaliśmy eksperymenty

     Dzieci z ogromnym przejęciem szukały powietrza, którego nie widać ani nie słychać (wykonaliśmy eksperyment z balonami), badały, w jaki sposób powietrze skrapla się (użyliśmy czajnika elektrycznego i chłodnego lusterka) oraz sprawdzały, że ciepłe powietrze "idzie do góry" (na zwilżoną wodą szyjkę szklanej butelki kładliśmy monetę, następnie należało ogrzać butelkę - trzymając ją w dłoniach, po chwili ciepłe powietrze delikatnie wypchnęło monetę - dzieci mówiły, że moneta śmiesznie podskakuje). Te doświadczenia pozwoliły dowiedzieć się jak powstaje deszcz. Eksperymenty tak bardzo spodobały się dzieciom, że wykonaliśmy jeszcze "kolorowy wir".

Oto przepis: potrzebne będą: talerzyk, mleko, kilka kolorowych barwników spożywczych, np. do barwienia jaj (barwniki rozpuszczamy w minimalnej ilości wody - każdy kolor oddzielnie), zakraplacz (może być mała łyżeczka lub słomka), szpatułka i płyn do mycia naczyń. Na talerz wlewamy mleko, następnie zakraplamy po kilka kropli barwników, na środek talerzyka stawiamy pionowo szpatułkę, którą wcześniej zanurzamy w płynie do mycia naczyń. Ten eksperyment nie wymaga cierpliwości - od razu pojawia się kolorowy wir, wymaga jednak większej ilości mleka, gdyż dzieci z pewnością będą chciały go powtarzać.

        

 

Urządziliśmy w sali "kącik sklepowy"

     Poczta trochę wszystkim się znudziła, więc za pomocą "burzy mózgów" zdecydowaliśmy się na sklep. W sklepie wciąż są klienci, ekspedienci zmieniają się, choć czasem trzeba skorzystać z pomocy pani. Asortyment stale poszerza się - dzieci codziennie przynoszą z domu niepotrzebne opakowania. Dzięki życzliwości Kasi mamy też kasę z czytnikiem. Gdy zamkniemy sklep - mamy już nowy pomysł - otworzymy stację benzynową.

 

                            

        

                       

 

 

Obchodziliśmy Dzień Pluszowego Misia

     Dzieci poznały historię powstania święta. W tym dniu ćwiczyliśmy razem z przyniesionymi z domów pluszakami: przekładaliśmy misie pod kolanem, robiliśmy huśtawkę ze stóp, podnosiliśmy misie nad głową, kładliśmy przed sobą, za sobą, obok siebie, między nogami. Nie obyło się bez tańców i zawodów, np. kto szybciej ustawi sie za swoim misiem, gdy usłyszy pauzę w muzyce. Bawiliśmy się także z chustą animacyjną - misie podskakiwały prawie do sufitu. Na koniec zaśpiewaliśmy naszym przytulankom kołysankę. W tym dniu misie zjadły razem z dziećmi drugie śniadanie.

                

                     

 

                           

 

Świętowaliśmy Andrzejki

     Wcześniej udekorowaliśmy naszą salę, by w dniu Andrzejek wesoło bawić się. Tańce były bardzo wyczerpujące, ale żaden czterolatek nie narzekał i do końca nie zgubił uśmiechu. Oprócz znanych i lubianych tańców, jak "Kaczuchy" bawiliśmy się przy dyskotekowej muzyce. Były też tańce z balonami i oczywiście wróżby: Kim zostanę?, Kto zostanie moim najlepszym przyjacielem?, Co mówią o mnie kolory?, lanie wosku. Z wróżb dowiedzieliśmy się, że w naszej grupie będą aptekarze, ekspedienci, fryzjer, kilku astronomów, naukowców, budowlańców, którzy już zapowiedzieli założenie wspólnej firmy, dentystka, kierowca wyścigowy, pisarka i gwiazda filmowa. Zabawę

osłodził dzieciom pyszny poczęstunek przygotowany przez Rodziców.

                       

 

                               

         

                         

 

Listopad szybko minął i wreszcie nadszedł długo oczekiwany przez dzieci grudzień.

 

Udekorowaliśmy choinkę

     Wszystkie dzieci zaangażowały się w strojenie drzewka - zawieszały bombki, szyszki i inne ozdoby. Samodzielnie wykonały łańcuchy, które potem skleiliśmy w jeden, prawie tak długi jak nasza sala. Dzieci wykonały również inne ozdoby - śnieżynkowy łańcuch, kwiaty malowane "mrozem" - dekoracje okienne, tak by Mikołaj bez przeszkód trafił do naszej sali.

 

Spotkanie z Mikołajem

     Ten dzień od samego rana był bardzo niezwykły. Po śniadaniu wybraliśmy się - razem z kolegami z innych grup - do kina na film "Zakochany wilczek". Wracając do przedszkola, dzieci zastanawiały się, czy Mikołaj przyjedzie do nich, wypatrywały śladów sań na śniegu. Po otworzeniu drzwi ukazała się niespodzianka - w szatni powitali nas Mikołaje oraz ich pomocnicy -  elfy i śnieżynki.   Ależ   było

zaskoczenie, nawet rozebranie się zajęło dzieciom mniej czasu niż zwykle. Kiedy weszliśmy do sali dzieci głośno zawołały Mikołaja, zaśpiewały mu piosenki i powiedziały wiersz, którego nauczyły się w przedszkolu.   Na koniec  -  w  podziękowaniu  za wizytę i prezenty -

Natalka wręczyła Mikołajowi samodzielnie wykonany rysunek z jego postacią. Wszystkie dzieci żałowały, że Mikołaj tylko raz przychodzi do przedszkola.

Świąteczne kolędowanie

     Przed świętami nasze przedszkole odwiedzili mili goście - uczniowie ze Szkoły Muzycznej w Nałęczowie, w większości nasi absolwenci. Obejrzeliśmy jasełka, które dla nas przygotowali, wspólnie śpiewaliśmy znane kolędy. W tym dniu spotkaliśmy się jeszcze ze wszystkimi kolegami i pracownikami przedszkola, a Pani Dyrektor złożyła nam świąteczne życzenia i poczęstowała pysznym piernikiem oraz cukierkami. Święta tuż tuż... 

 

 

 Więcej zdjęć znajduje się w fotogalerii grupy II

 

 

 

 

 

 

Jest taki jeden jedyny dzień w roku, to Święto Babci i Dziadka - łza kręci się w oku.

My o tym Święcie dobrze pamiętamy i dla Naszych Kochanych Babć i Dziadziów

przedstawienie mamy. 

 

Serdecznie zapraszamy Babcie i Dziadziów na uroczystość z okazji Waszego Święta,

która odbędzie się 23 stycznia o godzinie 10.00 w naszej sali.

 

 

 

 

         Spotkanie z Babciami i Dziadziami było niezwylke miłe i wzruszające. Od tygodnia odliczaliśmy dni do przyjścia naszych gości, mimo, że pani stale męczyła nas próbami. W końcu nadszedł długo oczekiwany dzień. Stoły ustrojone obrusami i kwiatuszkami, na ścianie dekoracja, którą sami wykonaliśmy, pachnące ciasta i owoce, no i do tego MY - nieco inaczej ubrani, eleganccy, jakoś tak bardziej przejęci...

        Gdy do sali weszli Nasi Kochani Goście od razu zrobiło się weselej. Julka Cz. z Piotrusiem powitali "wszystkie damy i dostojnych panów". Przy okazji poprosili też o wybaczenie, gdyby coś nam nie wyszło, bo przecież "my nie artyści, tylko małe dzieci".

Potem zaśpiewaliśmy i zatańczyliśmy do muzyki "Zabawa z babcią".

Agatka opowiedziała wszystkim, jak babcia dzieckiem była i mama w wózku Ją woziła, śpiewała Jej znaną kołysankę "Aaa kotki dwa" (w roli prababci wystąpiła Zosia).

Następnie Jagoda, Weronika oraz Kuba mówili o tym, jak to dziadek z babcią spotkali się w przedszkolu i już wtedy za sobą przepadali (w roli babci wystąpiła Julka Cz. a dziadkiem był Nikodem). Te radosne chwile przerwał dzwonek - babcia z dziadkiem rozpoczęli naukę w szkole. Mimo, że dziadek trochę marudził, bo wiadomo, tylko czytanie i pisanie, a On by zjadł drugie śniadanie, to i tak, jak powiedzieli Adam z Oskarem "... wcale nie psocili, tylko dobrze się uczyli".

Aż dnia pewnego... babci serduszko mocniej zabiło i dała się porwać dziadkowi do tańca w rytm piosenki "Seruszko puka w rytmie czacza". Nikodem wręczył Julce bukiet kwiatów i tak oto zgodnie ze słowami Olka "babcia z dziadkiem się poznali, zakochali i pobrali". Oczywiście nie mogło zabraknąć welonu, Marsza Weselnego oraz gratulacji od gości. "A potem mieli dzieci a ich dzieci także dzieci", o czym przypomnieli Franek W. i Bartosz. Każde dziecko powiedziało swoje imię, bo przecież to o nas chodzi.

Potem zaśpiewaliśmy piosenkę o tym, jak to było, kiedy babcia z dziadkiem byli mali, jak kłócili się w piaskownicy o łopatkę, jak dorośli i poszli na spacer a po powrocie czekała na nich kawa przygotowana przez wnuki. 

Następnie Michał K. powiedział o tym, że "... babcia z dziadkiem ciężko pracowali", a Zosia przypomniała, że niestety czas szybko leci, ale przecież "... miło babcią być i dziadkiem". Właśnie wtedy można obchodzić tak ważne święto, jakie mamy dzisiaj, choć łza kręci się w oku - o czym wspomniały Antosia z Jagodą. Michał W. z kolei przekonywał o miłości wnucząt, chociaż wiadomo - czasami "brzdące z nas niegrzeczne". Aleks złożył życzenia babciom, by "...czuły się co dzień jak królowa i by Je o nic nie bolała głowa" a Natalka życzyła dziadkom '''...dużo czasu wolnego i samych przyjemności", Julka dodała też coś o miękkim fotelu i czymś do chrupania. Mikołaj poradził dziadziom, by odświętnie się ubrali i Swoje babcie na spacer zabrali, a Julka W. z Frankiem L. poprosili, by zabrali także wnuczęta, bo "my lubimy spędzać z Wami czas". Następnie zaśpiewaliśmy piosenkę "Cza cza dla Babci i Dziadka" a na koniec zatańczyliśmy taniec irlandzki.

       Ufff, udało się, babcie i dziadziowie uśmiechnięci, zadowoleni, słychać brawa. Jak miło...

Wręczyliśmy babciom i dziadziom prezenty, które dla Nich wykonaliśmy - laurki i wazoniki z kwiatkiem, który nigdy nie zwiędnie.

       Następnie zaprosiliśmy Naszych gości na poczęstunek przygotowany przez Rodziców.

Nie mogło także zabraknąć wspólnych zabaw: z babciami wykonaliśmy "Gimnastyczną Wyliczankę", z dziadziami "Czy potrafisz zrobić to, co my", a na koniec wszyscy zatańczyliśmy "Kaczuchy".

Szkoda, że Dzień Babci i Dziadzia jest raz w roku, ale cóż "czas szybko leci", za rok , gdy będziemy starszakami, znów się spotkamy.

 

Zdjęcia z uroczystości znajdziecie Państwo w Fotogalerii grupy II

 

 

Bal karnawałowy

 

       Koniec karnawału obchodziliśmy niezwykle wesoło. Nasza szatnia zamieniła się w kolorową balonową krainę. My też wyglądaliśmy inaczej niż zwykle. Było kilka księżniczek, wróżek, strażaków, kowbojów, kierowców wyścigowych, a także: motylek, aniołek, hinduska, król, Batman, Ninja, pirat oraz policjant. Oprócz przebrań nie zapomnieliśmy o "założeniu" uśmiechu na buzie, co widać na zdjęciach (fotogaleria grupy II). Wszyscy wspaniale bawili się w rytm muzyki granej przez zespół. Oprócz utworów dyskotekowych tańczyliśmy znane wszystkim przedszkolakom "Kaczuchy" i "Labada". Wbrew pozorom nie było to takie proste, zważywszy na te wszystkie korony, kapelusze, pióropusze, kaski i inne elementy garderoby. Prowadzący zabawę nauczył nas także nowego tańca o śmiesznej nazwie "Polka Dziadek".

W przerwie mogliśmy nieco odpocząć w sali, ugasić pragnienie i posilić się przed dalszą zabawą. Braliśmy również udział w konkursach, np. taniec na gazecie. Przez cały czas zabawy towarzyszyły nam starsze koleżanki ze szkoły podstawowej: Agnieszka, Kinga i Oktawia.

Po wyczerpujących tańcach, razem z innymi przedszkolakami, obejrzeliśmy spektakl teatralny "O smoku, który nie porywał dziewcząt" w wykonaniu uczniów ze szkoły.

Na tym zakończyliśmy karnawał, nogi bolą, fryzury nieco się popsuły, stroje zdekompletowały, ale na twarzach nadal jest uśmiech...i to jest najważniejsze.

 

Wyprawa w Kosmos

 

      Przez cały tydzień poznawaliśmy otaczający nasz wszechświat. Uczyliśmy się o planetach i gwiazdach. Dzieci wiedzą, że Słońce to największa gwiazda, dlaczego na Ziemi istnieje życie, które planety są bardzo gorące, a które lodowe. Oglądaliśmy slajdy z wypraw na Księżyc, zdjęcia Marsa, film ze startu rakiety kosmicznej. To wszystko rozbudziło zainteresowania przedszkolaków, przez kolejne dni wracały do tematyki Kosmosu.

Oczywicie nie mogło zabraknąć zabawy w "Wyprawę w Kosmos". Mali kosmonauci musieli najpierw przejść szkolenie (wykonywali ćwiczenia gimnstyczne z ruchami naprzemiennymi), potem wykonać kombinezony, wystartować rakietę odliczając od 10 do 0 i wyruszyć w podróż do muzyki J. M. Jarre'a. Po dotarciu na nieznaną planetę mieli za zadanie pobrać próbki, przejść po kamienistym podłożu (wykorzystaliśmy kamienie sensoryczne), nazwać ją. Niestety musieliśmy wracać na Ziemię, bo tlen nam się kończył.

 

Poznajemy urządzenia elektryczne

 

      Tematyka ta bardzo zainteresowała dzieci. Rozmawialiśmy o tym skąd się bierze prąd oraz do czego jest nam potrzebny. Dzieci z łatwością wymieniały i wskazywały urządzenia, do których działania prąd jest niezbędny. Dowiedzieliśmy się o różnych źródłach energii - słońce, wiatr, woda. Wykonaliśmy też różnorodne doświadczenia - Jak działają baterie słoneczne, elektrownie wodne i elektrownie wiatrowe? Podczas zajęć plastycznych zamieniliśmy pudełka w urządzenia elektryczne. Dzieci wykazały się dużą pomysłowością tworząc żelazka, telefony, telewizory, lampki, laptopy czy lodówki. Poznaliśmy też sprzęty, którymi posługiwały się nasze prababcie - żelazko z "duszą", kijankę, lampę naftową. Wszystkie dzieci zgodnie stwierdziły, że teraz jest dużo łatwiej żyć.

 

Dzień kobiet

 

     W tym dniu było bardzo uroczyście, choć nasi chłopcy są mili dla dziewczynek nie tylko od święta. Zaśpiewali koleżankom sto lat, złożyli życzenia oraz wręczyli przygotowane przez rodziców upominki. Przy składaniu życzeń można było zaobserwować kilka bardzo życzliwych sobie par, co widać na zdjęciach.

 

Pierwszy Dzień Wiosny

 

      Robiliśmy wszystko, by wiosna przyszła do nas - śpiewaliśmy piosenki: "Uciekaj zimo", "Ku ku, precz zimo zła", "Kiedy wiosna przyjdzie do nas", nauczyliśmy się wiersza J. Brzechwy "Wiosenne porządki", wykonaliśmy Marzannę, a Wiosny ani śladu.

21 marca pani Asia przyniosła nam dużą kopertę, powiedziała, że dostarczył ją listonosz. Z pomocą pani odczytaliśmy adres naszego przedszkola i numer grupy, do której chodzimy. Wszyscy nie mogli się doczekać otwarcia koperty. W środku był list napisany na dużym zielonym liściu, 3 małe koperty i coś jeszcze. Ten list był od Wiosny.

Nowa pora roku przygotowała dla nas kilka zadań ukrytych w sali: musieliśmy zatańczyć wiosenny taniec, rozwiązać wiosenne zagadki, zaśpiewać wiosenną piosenkę. W liście Wiosna poradziła też nam, byśmy "w czasie spacerów mieli oczy i uszy szeroko otwarte, gdyż wtedy z pewnością ją zobaczymy".

Na tym nie koniec niespodzianek. W kopercie znajdowała się także mapa. Wspólnie z łatwością ją odczytaliśmy. Musieliśmy wyjść z naszej sali i znaleźć skarb ukryty w szatni. Po jego odszukaniu okazało się, że Wiosna zrobiła nam żart - w miejscu skarbu była dalsza część mapy i napis "Psikus, szukajcie dalej". Mapa doprowadziła nas do zielonej torebki - w niej znaleźliśmy Ordery Wiosny, które należało pokolorować. Po powrocie do sali czekał nas kolejny wiosenny żart - nasze krzesła zostały pozamieniane.

Ach, ta Wiosna, strasznie lubi żartować i pewnie dlatego tak długo pada śnieg.

 

 

 

 

 

 

Wycieczka do Lublina

 

      W kwietniu wybraliśmy się na wycieczkę do Teatru im. H. Ch. Andersena w Lublinie na spektakl "Tymoteusz i psiuńcio". Przejażdżka autokarem już stanowiła nie lada atrakcję, a to był zaledwie początek. Przez całą drogę dzieciom dopisywały dobre humory. W teatrze z niecierpliwością wsłuchiwaliśmy się w dźwięki dzwoneczka oznaczającego rozpoczęcie spektaklu. Kiedy wreszcie zgasło światło, pojawili się rozśpiewani i roztańczeni aktorzy. Był niedźwiadek Tymoteusz i jego tata, który panicznie bał się psów, przebiegła lisica i jej pomocnicy, kurka, sprzedająca jajka na jajecznicę oraz ogromny, pluszowy psiuńcio. Jak to zwykle w bajkach bywa - tak i w tej - dobro wygrało ze złem. Psiuńcio wcale nie okazał się taki straszny, a wręcz przeciwnie - pomógł odzyskać zrabowane rzeczy zachowując się przy tym jak bohater, został też prawdziwym przyjacielem - bo przecież bez przyjaciół jest bardzo smutno. Takim morałem spektakl zakończył się i czas było ruszać w drogę powrotną. Zwiedziliśmy jeszcze Stare Miasto z pięknymi zabytkowymi kamienicami, obejrzeliśmy wystawę prac plastycznych w Miejskim Domu Kultury przy ulicy Grodzkiej, przeszliśmy również przed Zamek Lubelski. Niestety co dobre szybko się kończy, nieco zmęczeni ale w dobrych nastrojach, wróciliśmy do naszego przedszkola.

 

Dzień Ziemi

 

      Przez cały tydzień poznawaliśmy sposoby troski o naszą planetę. Podczas spacerów, nie tylko z okazji Dnia Ziemi, przestrzegamy zasad - nie depczemy trawników, nie zrywamy rosnących na nich kwiatów, nie łamiemy gałęzi. Poznaliśmy zwierzęta i rośliny chronione, wiemy, w jaki sposób segregować śmieci, oraz, jak ważna dla wszystkiego, co żyje jest woda.

Wykonaliśmy szereg eksperymentów, oto kilka z nich:

- "Otwierające się płatki kwiatów" - należy wyciąć z cienkiego papieru lub gazety kwiatki o średnicy ok. 5 cm, zagiąć do środka płatki,

   a następnie położyć kwiatek (płatkami do góry) na tacy z wodą lub w misce napełnionej wodą. Efekt jest natychmastowy - płatki

   rozchylają się, co niezmiernie fascynuje dzieci.

- "Fala w butelce" - do plasikowej butelki po napoju wlewamy do połowy wodę, barwimy ją kilkoma kroplami niebieskiego tuszu lub

   barwnika spożywczego. Drugą połowę butelki wypełniamy olejem (do pełna), a następnie mocno zakręcamy. Bezpieczniej będzie

   zakleić nakrętkę taśmą - unikniemy ewentualnych przecieków. Delikatnie przechylając butelką w poziomie uzyskamy efekt fali.

- "Wulkan" - do plastikowej lub szklanej małej butelki (ok. 250 ml) należy wlać około 1/2 wody, trochę płynu do mycia naczyń, wsypać

   2-3 łyżeczki sody oczyszczonej, delikatnie zamieszać. Do tej mikstury wlewamy ocet - wulkan gotowy. W celu uzyskania koloru lawy

   można zabarwić wodę zwykłą farbą plakatową, tuszem lub barwnikiem spożywczym. Wykonując ten eksperyment koniecznie trzeba

   ustawić butelkę na tacy lub w pojemniku - unikniemy rozlania się płynu. Można także obsypać ścianki butelki ziemią - efekt wulanu

   będzie jeszcze ciekawszy.

- "Czy kartka utrzyma wodę?" - do szklanki wlewamy dowolną ilość wody (może być jej niewiele lub wręcz przeciwnie), czekamy, aż

   z powierzchni wody znikną wszystkie pęcherzyki powietrza. Następnie przykrywamy szklankę kartką (nieco większy kwadrat od średnicy

   szklanki) i szybkim ruchem przytrzymując kartkę dłonią odwracamy szklankę "do góry nogami".

   Teraz możemy zdjąć rękę z kartki i patrzeć, jak kartka utrzymuje wodę w szklance - oczywiście do czasu, gdy nie zacznie przesiąkać.

- "Zabawy z płynem nienewtonowskim" - ten eksperyment jest bardzo zaskakujący, nie tylko dla dzieci, bo jak biała substancja może być

   raz cieczą, a raz ciałem stałym? Aby uzyskać tę niezwykłą ciecz należy wymieszać mąkę ziemniaczaną z wodą (na oko, aż uzyskamy

   gęstą masę). Jeżeli będziemy szybko dotykać masy - palce odbiją się od niej, jak od silikonowej powierzchni, jednak, gdy powoli

   zanurzymy palce - zapadną się. Można także spróbować nabrać niewielką ilość cieczy w dłoń i energicznie nią obracać - formując coś

   na kształt kulki z plasteliny, gdy zwolnimy obracanie - kulka zamieni się znów w płynną masę.

- "Gumowe jajko" - zanurzamy surowe jajko w occie na ok. 12-15 godzin. Najlepiej jest zrobić to w miseczce, którą przykrywamy

   talerzykiem (unikniemy nieprzyjemnego zapachu). Co jakiś czas można zajrzeć do miseczki i sprawdzić, co dzieje się z jajkiem.

   Po wskazanym czasie skorupka jajka powinna całkowicie rozpuścić się. Gdy osiągniemy ten efekt, wyjmujemy jajko, opłukujemy

   w wodzie i już mamy "gumową piłeczkę" elastyczną w dotyku, odbijającą się na stole...niestety do czasu, gdy z niego nie spadnie.

   Ale wtedy też jest świetna zabawa. Miłego eksperymentowania!

Zdjęcia z naszych doświadczeń znajdują się w zakładce "robimy "kolorowy wir" i inne eksperymenty".

 

Wycieczka do Ochotniczej Straży Pożarnej

 

      W maju wybraliśmy się do Straży Pożarnej. Na wycieczkę założyliśmy odblaskowe kamizelki, które otrzymaliśmy od pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Puławach - dzięki nim byliśmy dobrze widoczni na drodze.

Gdy dotarliśmy na miejsce okazało się, że strażacy wyjechali na akcję. Powitał nas Pan Komendant. Pokazał wyposażenie szatni, w której wszystkie szafki są podpisane - zupełnie tak, jak w naszej szatni w przedszkolu. Dzieci mogły przymierzyć, jak się okazało, ciężkie strażackie kaski, ze zdziwieniem stwierdzając, że "w niektórych prawie nic nie widać". Po chwili z akcji wrócili starażacy - zmęczeni, umorusani, ale chętni na spotkanie z przedszkolakami. Dzieci poznały wyposażenie apteczki, w której oprócz opatrunków była maska tlenowa, koc termiczny. Mama Zosi - również strażak - pokazała kołnierz ortopedyczny i wytłumaczyła kiedy się go zakłada. Oczywiście wszyscy chcieli obejrzeć wyposażenie wozu strażackiego - różnego rodzaju węże, piły, poduszkę powietrzną, nożyce do cięcia metalu, itd. Każdy mógł wejść do środka wozu (a w zasadzie być do niego wsadzony, bo schodki okazały się strasznie wysokie, jak na dziecięce nogi) - ależ była frajda! Zobaczyliśmy też, jak myje się samochód po akcji. Mama Zosi pokazała nam jeszcze specjalne buty z kolcami do wspinania się na drzewo. Na koniec Adaś przekazał strażakom obrazek, który sam narysował - jego wóz wyglądał niemal, jak prawdziwy.

      Po powrocie z wycieczki niejedno dziecko chciało zostać strażakiem, który musi ich zdaniem "być odważny, dzielny, silny, zdrowy, nie mieć lęku wysokości". Oczywiście wszystkie dzieci znają numer 998, wiedzą też, jak ważna jest znajomość własnego imienia i nazwiska oraz adresu zamieszkania.

 

Wycieczka do Zakładu Przyrodoleczniczego "Werandki"

 

     Rozmawiając o Nałęczowie, nie mogliśmy pominąć jego uzdrowiskowego charakteru. W tym celu odwiedziliśmy "Werandki".

Na miejscu przywitała nas mama Agatki i dziadzio Olka. Za chwilę przyszedł pan Marcin, który oprowadził nas po gabinetach i pokazał różne sposoby leczenia ludzi.

Poznaliśmy leczenie ciepłem za pomocą wielkiej lampy o różnych barwach światła. Mogliśmy poczuć ciepło lampy przystawiając do niej dłonie, jednak musieliśmy uważać na zachowanie odpowiedniej odległości. Światło padając na nasze twarze sprawiało, że były one raz niebieskie, raz czerowne. Dzieci mogły również założyć ochronne okulary, przez które promienie światła nie przechodziły.

Następnie pan Marcin pokazał maszynę, która leczyła zimnem. Pod wpływem jej działania wokół nas pojawiła się zimna para, a na ściankach rurki widoczny był lód. Od razu wszystkim przypomniała się zima.

Potem przeszliśmy do gabinetu, gdzie leczy się za pomocą magnesu. Pole magnetyczne było na tyle silne, że magnes śmiesznie podskakiwał - co każdy mógł wypróbować. Poznaliśmy jeszcze leczenie prądem o małym natężeniu, laserem, do którego niezbędne jest założenie okularów ochronnych oraz masaże lecznicze na specjalnych łóżkach. Każdy z nas mógł także przekonać się, jaką konsystencję i przyjemny chłód ma specjalny żel wykorzystywany do zabiegów. Na koniec - w podziękowaniu za miłe spotkanie - Agatka wręczyła wykonany przez siebie rysunek. Na wszystkie dzieci czekała też słodka niespodzianka. Aż szkoda było wracać do przedszkola. Wycieczka pozostawiła miłe wrażenia na długi czas.

 

Wycieczka do Muzeum Bolesława Prusa

 

     Na początku roku zwiedziliśmy Chatę Stefana Żeromskiego, Ochronę, poznaliśmy postać pisarki Ewy Szelburg-Zarembiny.

Nadszedł czas na poznanie kolejnej sławnej osoby związanej z naszym miastem. W tym celu wybraliśmy się do Muzeum Bolesława Prusa - pisarza, którego nasz patron - Adam Żeromski - nazywał dziadziem. W muzeum szczególnie zainteresowały dzieci: maszyna do pisania,

gablotka z książkami oraz monety z wizerunkiem pisarza. Przedszkolaki z łatwością odszukały na zdjęciach Oktawię i Adama Żeromskich, wiedziały też, że Pan Prus jeździł takim śmiesznym rowerem, w którym jedno koło jest bardzo duże a drugie małe. Dodatkową atrakcją była możliwość ułożenia puzzli, co wcale nie okazało się takim łatwym zadaniem.

Po wyjściu z muzeum zwróciliśmy uwagę na piękne zdobienia ścian, stylowy żyrandol oraz wysoki syfit w Pałacu Małachowskich, a na zewnątrz zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcia z Panem Prusem na ławeczce.

 

Wernisaż wystawy pokonkursowej "Pocztówka z Nałęczowa"

 

    16 maja wybraliśmy się do Nałęczowskiego Ośrodka Kultury na ogłoszenie wyników i otwarcie wystawy pokonkursowej "Pocztówka

z Nałęczowa". Organizatorem konkursu prac plastycznych było nasze przedszkole.

Po uroczystym powitaniu gości przez Panią Dyrektor, odbyły się występy przedszkolaków. Antosia, Natalka i Michał W. recytowały fragment wiersza "Nałęczowskie przedszkole". Część artystyczną zakończył Polonez w wykonaniu dzieci z naszej grupy.

Nasi tancerze spisali się znakomicie, opanowali trudny układ, nie stremowali się przed występem na scenie i przed liczną publicznością, BRAWO DZIECI! WSZYSCY JESTEŚMY Z WAS DUMNI!

Następnie Jagoda i Julka Cz. odebrały z rąk Pani Dyrektor nagrody, a Zosia wyróżnienie. Prace: Weroniki, Jagody, Michała K., Natalki, Kesji oraz Agatki znalazły się na Wystawie. Wszystkim dzieciom gratulujemy, prace można oglądać w NOK.

Po zakończeniu wręczania nagród wszyscy zostali zaproszeni na poczęstunek. Największe wrażenie zrobił tort z malowaną czekoladą Ochronką, który był przepyszny. Dzięki pomocy Rodziców poczęstunek został bardzo sprawnie zorganizowany, za co z całego serca dziękujemy.

 

Dzień Dziecka

 

    3 czerwca w naszym przedszkolu odbył się Dzień Dziecka. Od samego rana w naszej grupie było gwarno i wesoło, dzieci z przejęciem opowiadały o prezentach, któte dostały od rodziców. Po śniadaniu razem z kolegami z innych grup bawiliśmy się w rytm wesołej muzyki - zabawę poprowadził didżej. Były tańce, w których musieliśmy odtworzyć pokazany układ, tańce dowolne, tańce z okrzykami, ale najtrudniejsze okazało się wykonanie rock and rolla na siedząco.

Po wyczerpujących tańcach czekały na nas lody dla ochłody. Mogliśmy też nieco odpocząć podczas oglądania teatrzyku pt. "Kopciuszek". Jednak to nie był koniec niespodzianek. Dzieci otrzymały książki o przygodach Reksia i ulubione słodycze -żelki. Prezenty przygotowali rodzice.  Wychodząc z przedszkola każdy zabrał ze sobą balon, który należało mocno trzymać za sznurek, gdyż pogoda tego dnia była bardzo kapryśna.

 

Dzień Rodziny

 

      Kaprysy wiosennej pogody niestety trwały dłużej i z tej przyczyny musieliśmy zrezygnować z pikniku w ogrodzie przedszkolnym.

5 czerwca zaprosiliśmy rodziców do obejrzenia przedstawienia pt. "Bajkowy Dzień Mamy i Taty". Każde z dzieci było pięknie przebrane.

      Na początku Zosia i Kubuś opowiedzieli o tym, jak to mama jako mała dziewczynka marzyła o zostaniu królową i porwaniu przez księcia Baju Baju. Następnie Kesja i Tatiana zaprosiły zebranych rodziców do Krainy Baśni, a na scenę wjechał Bajkowy Pociąg.

Franek W. - Król Bajek wezwał swoją świtę znakomitą: Czerwonego Kapturka - Weronikę, Calineczkę - Agatkę, Kota w butach - Aleksa, Jasia i Małgosię - Michała K. i Julkę W. do złożenia życzeń kochanym rodzicom. W życzeniach tych nie zabrakło omijania wilka i Baby Jagi złej, pojawiły się też buty siedmiomilowe skracające do pracy drogę oraz bukiet kwiatów na poprawę nastroju.

Następnie Piotruś - Królewicz opowiedział o tym, jak ważni dla każdego dziecka są rodzice, a Oskar jako Rybak życzył złowienia złotej rybki spełniającej wszystkie życzenia mamy i taty.

Na scenie nie mogło zabraknąć krasnali - z piosenką na ustach "Hej ho, hej ho" pojawili się: Franek L., Adam, Nikodem i Mikołaj, którzy podziękowali rodzicom za to, że spędzają z dziećmi każdą wolną chwilę, cierpliwie ich słuchają, życzyli też sukcesów, zdrowia i odpędzenia wszystkich smutków. Po Krasnalach pojawiły się Kwiatowe Wróżki tańczące do piosenki "Mama czarodziejka". Wróżki: Antosia, Kasia, Julka Cz., Zosia, Jagoda i Natalka także złożyły swoje życzenia: dużo miłości, szczęścia, słońca na twarzy, beztroskich chwil, odrobinę czasu wolnego i ... wyspania się. Po tych życzeniach Czarodziej - Michał W. podziękował rodzicom słowami:miłość i wdzięczność za ich troski i trud. Bohaterów baśni pożegnali Bartosz i Kacper.

Następnie Olek, Natalka, Agatka i Mikołaj przekonywali o tym, że w życiu może być tak samo, jak w bajce: mama stała się królewną, gdy tatę pokochała, dzieci sprytne niczym krasnoludki szybko posprzątają swój pokój, a tata od czasu do czasu mógłby mamie wręczyć kwiaty.

      Podczas przedstawienia nie mogło zabraknąć piosenek o mamie i tacie, zatańczyliśmy również poloneza. Dzieci wręczyły rodzicom samodzielnie wykonane obrazki oraz różyczki.

Po całusach i uściskach przeszliśmy do sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej, gdzie odbyła się dalsza część Dnia Rodziny - wesoła zabawa przy muzyce, malowanie buzi.  Dzięki rodzicom nie zabrakło też wody i soków dla spragnionych oraz słodyczy.

Serdecznie dziękujemy wszystkim rodzicom  za pomoc i wsparcie podczas organizacji Dnia Rodziny.

 

Wycieczka do Mini Zoo w Romanówce

 

       14 czerwca całą grupą wybraliśmy się na wycieczkę do Mini Zoo. Prawie cały koszt wyjazdu pokryty został z pieniędzy, które dzieci zarobiły samodzielnie - sprzedając stroiki wielkanocne.

Na miejscu czekała na nas pani, która oprowadziła nas po terenie. Niektórzy z nas pierwszy raz widzieli na żywo egzotyczne zwierzęta, a było ich niemało: jelenie, sarny, osły, wielbłądy, lamy, alpaki, szopy pracze, pumy, lwy, koczkodany. Były również wiewiórki, czarne łąbędzie, żurawie, czaple, pawie,  różne gatunki kaczek i gęsi. Niektóre ze zwierząt schowały się przed słońcem, jednak pracownicy zoo swoim sposobem skłaniali je do wyjścia.

Zwierzęta bardzo się dzieciom podobały, przy okazji dowiedziały się nieco o ich trybie życia i funkcji, jaką spełnia lecznica.

Na koniec zjedliśmy drugie śniadanie na świeżym powietrzu i niechętnie wyruszyliśmy w drogę powrotną.

Po wycieczce powstały piękne prace plastyczne, które zdobią naszą salę.

Polecamy wycieczkę do Mini Zoo na niedzielny rodzinny wypoczynek.

 

gggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggggg

 

Ten rok minął w iście ekspresowym tempie.  Nie tak dawno przyzwyczajaliśmy się do nowej sali,  a wkrótce będziemy w innej - dla starszaków.

Był to bardzo ważny rok dla nas wszystkich,  z dnia na dzień zdobywaliśmy nowe doświadczenia,  poszerzaliśmy zainteresowania,  wiedzę o otaczającym nas świecie.

Każdy z nas pokonywał jakieś przeszkody - mniejsze lub większe,  ale dzięki temu także uczyliśmy się.

Odkryliśmy mnóstwo talentów: recytatorkich,  plastycznych,  tanecznych,  wokalnych,  matematycznych,  lingwistycznych, przyrodniczych. 

Dzieci - z maluszków, nieśmiałaych i z  obawą  podchodzących do wszystkiego co nowe - stały się super przedszkolakami, twórczymi,  ciekawymi,  zadającymi mnóstwo pytań przy każdej nadarzajacej się okazji (i bez okazji również),  serdecznymi dla siebie nawzajem,  doceniającymi wagę koleżeństwa.

Oby te wartości i umiejętności zostały w nich na zawsze.

 

 

Z całego serca dziękuję wszystkim Rodzicom dzieci z grupy II za ogromną pomoc i wsparcie w ciągu całego roku szkolnego: podczas organizacji uroczystości grupowych, przedszkolnych, wycieczek, przekazywania zabawek, książek, pomocy dydaktycznych do zajęć oraz za wyrozumiałość i współpracę w wychowaniu i edukacji dzieci.

Wszystkim Dzieciom: Adamowi, Agatce, Aleksowi, Antosi, Bartoszowi, Frankom, Jagódce, Julkom, Kacprowi, Kasi, Kesji, Kubusiowi, Michałom, Mikołajowi, Natalce,  Nikodemowi, Olkowi, Oskarowi, Piotrusiowi, Tatianie, Weronice, Zosi i ich Rodzinom życzę udanego wakacyjnego wypoczynku, słońca na twarzy, miłych, beztroskich chwil i jak najwięcej czasu dla siebie nawzajem.

 

wychowawczyni

 

[ Cookies - info ]Oprogramowanie CMS: DragoN-NogarD © ( www: http://nogard.pl )